reklama

Zachodniopomorskie: poważne braki kadrowe w ratownictwie medycznym

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie cierpi na poważne braki kadrowe. Niestety, nie lepiej jest w innych regionach województwa zachodniopomorskiego.

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego już teraz powinna zatrudnić 30 ratowników. Taka sama sytuacja jest w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym przy ul. Arkońskiej w Szczecinie. Szpital Wojewódzki w Koszalinie potrzebuje 22 dodatkowych ratowników medycznych, a szpital w Gryficach - czterech.

– Z jednej strony wciąż niedoszacowany jest koszt pracy tzw. dobokaretki, a z drugiej mamy do czynienia z krótkowzroczną decyzją o likwidacji kierunku ratownik medyczny przez nasz zachodniopomorski PUM – mówi marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz. – Wiemy, że ratowników medycznych brakuje w całej Polsce, dlatego kompletnie niezrozumiałe jest dla mnie jest to, że przebywający w Szczecinie ministrowie Niedzielski i Czarnek, którzy z pompą otworzyli rok akademicki na PUM-ie, a którzy odpowiedzialni są za likwidację kierunków kształcenia na tej uczelni, nawet na chwilę nie pochylili się nad tym problemem. Podtrzymanie decyzji o wygaszeniu ratownictwa medycznego w niedługiej perspektywie grozi katastrofą ze względu na brak dopływu świeżej kadry dla stacji pogotowia ratunkowego – dodaje.

Marszałek zapowiedział w tej sprawie interwencję w ministerstwach zdrowia oraz edukacji i nauki. Uważa bowiem, likwidacja kierunku ratownictwa medycznego na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym jest niedopuszczalna. Władze uczelni narzekają jednak, że kierunek ten nie jest popularny wśród studentów - w ciągu 16 lat jego funkcjonowania ukończyło go 345 absolwentów.

Autor: Jakub Siusta, Foto: Gracjan Broda

Komentarze (0)

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

  1. Komentujesz jako GOŚĆ, dlatego jesteś zobowiązany podać swoje imię lub nicka.
0 Znaki/ów
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację