Świt Szczecin tylko zremisował z gdańską Gedanią

Piłkarze Świtu Szczecin zaledwie zremisowali przed własną publicznością z Gedanią Gdańsk i po trzech ligowych kolejkach mają 4 punkty na swoim koncie.

Marek Szulc

na zdjęciu: interweniujący w bramce Marek Szulc (Świt Szczecin)

Po porażce w Grudziądzu z miejscową Olimpią podopieczni Mariusza Kurasa chcieli się zrehabilitować w dzisiejszej rywalizacji z gdańską Gedanią.

Gospodarze na prowadzenie mogli wyjść już w 8 minucie, jednak piłka po strzale głową Oleha Synytsi trafiła w poprzeczkę. Ukrainiec błysnął również w 25 minucie, kiedy to minął kilku rywali i wyłożył piłkę na strzał Jakubowi Bałczykowi. Uderzenie pomocnika gospodarzy minęło jednak bramkę Mateusza Machola. Równie niecelne było uderzenie Przemysława Kędziory w 32 minucie meczu.

W samej końcówce pierwszej części spotkania goście stworzyli sobie dogodną sytuację do strzelenia bramki, jednak uderzenie głową Adama Dudy minęło bramkę strzeżoną przez Marka Szulca. Piłkarze Świtu Szczecin odpowiedzieli dwoma groźnymi akcjami. Najpierw bliski szczęścia był Oleh Synytsia, a następnie do piłki zagranej wzdłuż linii bramkowej przez Szymona Kapelusza nie zdążył Przemysław Kędziora.

Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwsze 45 minut spotkania bramkę do szatni mógł strzelić Adam Zalewski, jednak nie zdołał oddać czystego uderzenia.

Po zmianie stron obraz gry niewiele uległ zmianie. Grę prowadzili podopieczni Mariusza Kurasa, jednak akcje były zbyt wolne i czytelne. Dobrze w defensywie radzili sobie piłkarze z Gdańska.

W 51 minucie spotkania w zamieszaniu podbramkowym piłkę do siatki skierowali goście, jednak arbiter dopatrzył się spalonego i bramki nie uznał. Dwie minuty później dobrą sytuację miał Szymon Kapelusz jednak przegrał pojedynek z Mateuszem Macholą.

Niespełna kwadrans później groźny strzał zza linii pola karnego zdołał efektownie wybronić Marek Szulc. Wobec uderzenia Filipa Sosnowskiego z 81 minuty był już jednak bezradny i to goście niespodziewanie objęli prowadzenie.

Dwie minuty potrzebowali gospodarze na doprowadzenie do wyrównania, chociaż piłkarze Mariusza Kurasa mogą mówić o sporym szczęściu, bowiem tuż przed uderzeniem na bramkę Patryk Paczuk faulował rywala, jednak przewinienia nie dopatrzył się ani arbiter główny, ani sędzina liniowa.

Więcej bramek kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Stołczyńskiej 100 już nie obejrzeli.

Świt Szczecin – Gedania Gdańsk 1:1 (0:0)

Bramki: 1:1 Paczuk (83’) – 0:1 Sosnowski (81’)

Autor: Gracjan Broda, Foto: Gracjan Broda

Komentarze (0)

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

  1. Komentujesz jako GOŚĆ, dlatego jesteś zobowiązany podać swoje imię lub nicka.
0 Znaki/ów
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację

#zobacz także