reklama

Grupa Azoty reaguje na niepokojące sygnały z Polic. Czy Małgorzata Królak poradzi sobie z tym wyzwaniem?

  • Gospodarka
  • schedule Czas czytania: 3 minuty

Choć wokół zakładów w Policach pojawia się coraz więcej pytań o przyszłość spółki, zarząd przekonuje, że na poziomie codziennego funkcjonowania sytuacja pozostaje pod kontrolą. Produkcja trwa, a firma wykonuje bieżące zobowiązania wobec klientów.

Małgorzata Królak, prokurent Grupy Azoty Police / [zdjęcie: Gracjan Broda]

Gracjan Broda,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Według stanowiska przedstawionego przez Grupę Azoty, ostatnie roszady personalne nie miały przerwać ciągłości kierowania policką spółką. Kluczową rolę w porządkowaniu obecnej sytuacji w Policach ma dziś odgrywać Małgorzata Królak, działająca wspólnie z kierownictwem zakładu i centralą Grupy Azoty.

Najważniejsze jest dziś zapewnienie stabilnego funkcjonowania zakładu w Policach. Potwierdzam, że instalacje pracują, realizujemy zamówienia i koncentrujemy się na naszej codziennej działalności operacyjnej. Jednocześnie pracujemy nad pozyskaniem nowego inwestora dla trudnego dla nas projektu Polimery Police, który przyniesie Grupie Azoty dodatkową stabilizację i stworzy przestrzeń do dalszego jej rozwojumówi Małgorzata Królak, wiceprezes Grupy Azoty, prezes Grupy Azoty Polyolefins i prokurent Grupy Azoty Police.

Kluczowe jest jednak nie tylko to, czy uda się utrzymać bieżący rytm pracy zakładu, ale także to, czy nowe kierownictwo będzie w stanie przeprowadzić Police przez znacznie poważniejszy test: finansową i organizacyjną odbudowę spółki.

Małgorzata Królak z Policami związała się stosunkowo niedawno – 31 października 2025 roku objęła stanowisko prezesa Grupy Azoty Polyolefins, a 2 marca tego roku została wiceprezesem Grupy Azoty. Wcześniej, od 2023 roku, zarządzała spółką Quanta Energy we Włoszech. W latach 2018–2022 pełniła natomiast funkcję dyrektorki wykonawczej ds. programu i rozwoju biznesu w ElectroMobility Poland, spółce odpowiedzialnej za projekt polskiego samochodu elektrycznego Izera.

Z jednej strony można uznać, że udział w dużych projektach i praca w środowisku wymagającym łączenia strategii z operacyjnym zarządzaniem to atut w tak trudnym momencie. Z drugiej – Police potrzebują dziś nie tylko sprawnego menedżera, ale też szybkich i skutecznych rozstrzygnięć w sprawach właścicielskich, finansowych i inwestycyjnych.

Sama Królak podkreśla, że kluczowe znaczenie będzie miała wspólna odpowiedzialność całego zespołu.

Przed nami wymagający czas, ale jestem przekonana, że dzięki wspólnej pracy i odpowiedzialności całego zespołu damy radę przejść przez ten okres i budować stabilną przyszłość zakładów w Policachdodaje Królak.

Najbliższe tygodnie mają rozstrzygnąć nie tylko o bieżącym spokoju w zakładzie, ale też o tym, czy uda się znaleźć realną ścieżkę wyjścia z problemów związanych z projektem Polimery Police. Najistotniejsze z punktu widzenia przyszłości spółki będą dziś decyzje wokół restrukturyzacji zadłużenia i ewentualnego wejścia nowego inwestora do projektu. To właśnie te procesy mogą mieć kluczowy wpływ na poprawę sytuacji finansowej i wyznaczyć dalszy kierunek rozwoju zakładów chemicznych w Policach.

Dziś więc bardziej niż o prostą odpowiedź na pytanie, czy Małgorzata Królak „uratuje” Police, chodzi o ocenę, czy jej doświadczenie odpowiada skali obecnego kryzysu. Ocenę jej skuteczności przyniosą nie deklaracje, lecz efekty. W przypadku Polic stawką nie jest już wizerunek nowego kierownictwa, ale zdolność zakładów do wyjścia z jednego z najtrudniejszych momentów w swojej najnowszej historii.

Udostępnij Artykuł: