Nie trzeba głosować na danego kandydata, popierać jego poglądów ani zgadzać się z podejmowanymi przez niego decyzjami, aby okazywać szacunek Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej. Tymczasem w przestrzeni publicznej, również tej lokalnej, coraz częściej pojawiają się określenia, które trudno uznać za element merytorycznej dyskusji. „Ćpun”, „złodziej”, „krętacz”, „sutener” – to słowa, które nie powinny zastępować argumentów w debacie o najważniejszym urzędzie w państwie. Szczególnie niepokojące jest to, gdy podobny język pojawia się w wypowiedziach osób, które na co dzień deklarują walkę z hejtem.