reklama

Gdy gasną ekrany, zaczyna się magia. Jak Daria Zarzeczna przyciąga tłumy na czytanie bajek

  • Kultura
  • schedule Czas czytania: 3 minuty

W dobie wszechobecnych smartfonów, sztucznej inteligencji i szybkich animacji na TikToku, wydawać by się mogło, że spokojne czytanie książki to przeżytek. Tymczasem w Policach dzieje się coś odwrotnego. Podczas „Spotkań z bajką” scena Miejskiego Ośrodka Kultury pęka w szwach. Jaka jest recepta Darii Zarzecznej na odciągnięcie dzieci od ekranów? Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać: autentyczność, odrobina magii i... Eugenia.

Gdy gasną ekrany, zaczyna się magia / [zdjęcie: Gracjan Broda]

Gracjan Broda,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Świat bez „fajerwerków”

Wchodząc na salę widowiskową Miejskiego Ośrodka Kultury podczas spotkań z cyklu „Spotkania z bajką”, dzieci trafiają do innej rzeczywistości. Nie ma tu jednak wielkich telebimów ani głośnej, syntetycznej muzyki. Jest nastrojowe światło, wygodne poduszki i głos lektora.

Tu nie ma ekranów, nie ma sztucznej inteligencji, nie ma muzyki ani zbędnych bodźców. Jest tylko słuchanie prostej, mądrej opowieścimówi Daria Zarzeczna w programie "Kontra GOŚĆ" w studio Dziennika Polickiego.

Jak przyznaje, to właśnie ta prostota jest kluczem do sukcesu. W świecie przeładowanym informacjami, dzieci podświadomie tęsknią za momentem wyciszenia, w którym mogą uruchomić własną wyobraźnię.

Eugenia – gwiazda, która skradła show

Choć Daria Zarzeczna to doświadczona polonistka i animatorka, z uśmiechem przyznaje, że ma poważną konkurencję. To Eugenia – charakterystyczna pacynka, która stała się symbolem spotkań.

Eugenia to fenomen. Dzieci zakochały się w niej od pierwszego wejrzenia. Przybijają jej piątki, przytulają ją, a niektóre maluchy mówią wprost, że przychodzą do MOK-u nie na bajkę, ale właśnie do niejopowiada Zarzeczna.

Pacynka pełni funkcję pomostu – pomaga przełamać nieśmiałość, wywołuje emocje i sprawia, że literatura staje się dla dziecka „żywą” postacią, a nie tylko tekstem na papierze.

Czytanie pod kocykiem

Sukces cyklu przeniósł się także poza mury Ośrodka. Letnie edycje plenerowe pokazały, że policzanie chcą spędzać czas wspólnie i to w bardzo swobodnej formie. Leżaki, kocyki, przytulanki i otoczenie drzew – to wystarczyło, by frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów. Dla dzieci to okazja do wybiegania się na polanie, a dla rodziców – do wspólnego, aktywnego uczestnictwa w kulturze.

Co ciekawe, „Spotkania z bajką” stały się wydarzeniem międzypokoleniowym. Na widowni z równym zaangażowaniem co dzieci, słuchają dorośli. Po lekturze często wywiązują się rozmowy o emocjach – o tym, jak radzić sobie ze złością czy smutkiem.

Te uczucia nie są trudne tylko dla dzieci. One są równie trudne dla nas, dorosłychzauważa Daria Zarzeczna.

Inwestycja w przyszłość

Zarzeczna podkreśla, że jej pasja do czytania ma głębokie korzenie – swojemu synowi czytała na głos jeszcze przed jego narodzinami i rytuał ten trwa do dziś, mimo że chłopiec ma już 8 lat. Jako mama i pedagog wie, że czas poświęcony na słuchanie literatury to najlepsza inwestycja w rozwój mowy, logicznego myślenia i wzbogacanie słownictwa dziecka.

W świecie, który pędzi coraz szybciej, polickie „Spotkania z bajką” są dowodem na to, że prawdziwa magia nie potrzebuje procesorów i wysokiej rozdzielczości. Potrzebuje jedynie drugiego człowieka, dobrej historii i chwili uwagi.

Udostępnij Artykuł: