Remis wbrew wszystkiemu. Futsal Szczecin wyrwał punkt w dramatycznych okolicznościach
Bez bramkarzy, z krótką ławką i problemami kadrowymi – a mimo to wracają ze stolicy z punktem. Futsal Szczecin pokazał charakter i zremisował na trudnym terenie na warszawskim Wilanowie 2:2.
Gracjan Broda,
Szczecinianie jechali do Warszawy w mocno okrojonym składzie. Brak obu nominalnych bramkarzy i kilku ważnych ogniw znacząco ograniczał pole manewru trenera Romana Smirnowa. Pozytywem był powrót Tarasa Woroniuka (po pauzie za kartki) oraz Zahara Sydorenki, który wrócił do gry po kontuzji.
Do dyspozycji szkoleniowca było zaledwie siedmiu zawodników. Mimo to od pierwszych minut to goście wyglądali lepiej na parkiecie.
Paradoksalnie – to gospodarze trafiali do siatki. Dwa ciosy zadali Grzegorz Och i Igor Bednarczuk, wyprowadzając AZS UW Wilanów na prowadzenie. Szczecinianie odpowiedzieli jeszcze przed przerwą – kontaktowego gola zdobył Breno da Silva. Problemy jednak się nie kończyły, bo urazu doznał kapitan zespołu, Witalii Pankratii.
Po zmianie stron Futsal Szczecin ruszył do jeszcze odważniejszych ataków. Trener Smirnow postawił wszystko na jedną kartę – zdecydował się na grę z lotnym bramkarzem. Tę rolę przejął Sydorenko.
Ryzyko się opłaciło.
W samej końcówce, po konsekwentnym naporze, to właśnie Sydorenko doprowadził do wyrównania. Gol na 2:2 był nagrodą za determinację i walkę do samego końca.
Ten remis smakuje jak zwycięstwo. W ekstremalnie trudnych warunkach Futsal Szczecin pokazał, że nie składa broni – niezależnie od okoliczności.
AZS UW Wilanów – Futsal Szczecin 2:2 (2:1)
Bramki: 1:0 Och, 2:0 Bednarczuk – 2:1 da Silva, 2:2 Sydorenko
Udostępnij Artykuł:








