Grzegorz Ufniarz rozlicza „Nasze Police”. „Popełniono błędy”
W świecie lokalnej polityki ugrupowanie „Nasze Police” miało być nową jakością i zapleczem dla ambitnych zmian w gminie. Dziś jednak jego lider, Grzegorz Ufniarz, przyznaje, że projekt ten znalazł się w trudnym momencie. W programie „Kontra Gość” były wiceburmistrz dokonuje rachunku sumienia i zapowiada walkę o odzyskanie zaufania mieszkańców.
Gracjan Broda,
Bilans zysków i strat
Grzegorz Ufniarz, pytany o najważniejsze decyzje polityczne ostatnich lat, nie wykazuje skruchy w kwestii odejścia z „Gryfa” czy startu w wyborach na burmistrza. Jednak ton jego głosu zmienia się, gdy rozmowa schodzi na temat jego własnego zaplecza – ugrupowania „Nasze Police”.
– Jeżeli miałbym powiedzieć, czy jest coś, za czym mam trochę żal, to wydaje mi się, że gdybym podjął inne decyzje, jeśli chodzi o funkcjonowanie mojego środowiska, być może dziś wyglądałoby ono inaczej – wyznaje Ufniarz.
To zaskakująco szczera deklaracja lidera, który starał się budować tę markę jako alternatywę dla dotychczasowych układów sił w Policach.
„Zaatomizowane” środowisko
Lider ugrupowania nie unika trudnych określeń. Przyznaje, że obecny stan „Naszych Polic” to efekt serii „niepotrzebnych rozmów” i zdarzeń, które doprowadziły do rozbicia jedności grupy. Ufniarz określa dzisiejszą sytuację swojego środowiska jako zatomizowaną.
Rozproszenie energii i ludzi, którzy wcześniej ramię w ramię walczyli o głosy mieszkańców, to największe wyzwanie, przed jakim stoi teraz były wiceburmistrz. Co istotne, Ufniarz bierze odpowiedzialność za ten stan rzeczy na siebie, sugerując, że błędy w zarządzaniu relacjami wewnątrz grupy mogły mieć kluczowe znaczenie.
Fundament pod rok 2029
Mimo krytycznej oceny teraźniejszości Grzegorz Ufniarz nie zamierza składać broni. Wręcz przeciwnie – analiza błędów „Naszych Polic” ma być fundamentem pod nową konstrukcję polityczną.
– To środowisko jest do pozbierania, do uzupełnienia, do przebudowania – deklaruje z optymizmem.
Ufniarz ma świadomość, że bez silnego i lojalnego zaplecza jego zapowiadany powrót do samorządu w 2029 roku będzie jedynie mrzonką.
Nowa energia i „Rowerowe Police”
Ciekawym wątkiem pozostaje ewolucja aktywności Ufniarza. W czasie, gdy polityczne „Nasze Police” przechodzą okres transformacji, ich lider przeniósł znaczną część swojej energii na działalność w stowarzyszeniu „Rowerowe Police”. Choć formalnie są to dwa odrębne byty, trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie w aktywności społecznej i rowerowej Ufniarz szuka dziś solidnej podstawy, na której w przyszłości mógłby odbudować zaufanie wyborców i ponownie zjednoczyć swoje dawne środowisko.
Podsumowanie
Historia ugrupowania „Nasze Police” w interpretacji Grzegorza Ufniarza to klasyczna opowieść o trudach budowania nowej siły w małej społeczności. To także dowód na to, że w lokalnej polityce personalia i emocje ważą czasem więcej niż programy. Czy liderowi uda się scalić to, co dziś jest zatomizowane? Odpowiedź poznamy zapewne na długo przed kolejnym otwarciem lokali wyborczych.
Udostępnij Artykuł:








