reklama

Grzegorz Ufniarz rozlicza „Nasze Police”. „Popełniono błędy”

  • Polityka
  • schedule Czas czytania: 3 minuty

W świecie lokalnej polityki ugrupowanie „Nasze Police” miało być nową jakością i zapleczem dla ambitnych zmian w gminie. Dziś jednak jego lider, Grzegorz Ufniarz, przyznaje, że projekt ten znalazł się w trudnym momencie. W programie „Kontra Gość” były wiceburmistrz dokonuje rachunku sumienia i zapowiada walkę o odzyskanie zaufania mieszkańców.

Grzegorz Ufniarz rozlicza „Nasze Police” / [zdjęcie: Dziennik Policki]

Gracjan Broda,
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Bilans zysków i strat

Grzegorz Ufniarz, pytany o najważniejsze decyzje polityczne ostatnich lat, nie wykazuje skruchy w kwestii odejścia z „Gryfa” czy startu w wyborach na burmistrza. Jednak ton jego głosu zmienia się, gdy rozmowa schodzi na temat jego własnego zaplecza – ugrupowania „Nasze Police”.

Jeżeli miałbym powiedzieć, czy jest coś, za czym mam trochę żal, to wydaje mi się, że gdybym podjął inne decyzje, jeśli chodzi o funkcjonowanie mojego środowiska, być może dziś wyglądałoby ono inaczejwyznaje Ufniarz.

To zaskakująco szczera deklaracja lidera, który starał się budować tę markę jako alternatywę dla dotychczasowych układów sił w Policach.

„Zaatomizowane” środowisko

Lider ugrupowania nie unika trudnych określeń. Przyznaje, że obecny stan „Naszych Polic” to efekt serii „niepotrzebnych rozmów” i zdarzeń, które doprowadziły do rozbicia jedności grupy. Ufniarz określa dzisiejszą sytuację swojego środowiska jako zatomizowaną.

Rozproszenie energii i ludzi, którzy wcześniej ramię w ramię walczyli o głosy mieszkańców, to największe wyzwanie, przed jakim stoi teraz były wiceburmistrz. Co istotne, Ufniarz bierze odpowiedzialność za ten stan rzeczy na siebie, sugerując, że błędy w zarządzaniu relacjami wewnątrz grupy mogły mieć kluczowe znaczenie.

Fundament pod rok 2029

Mimo krytycznej oceny teraźniejszości Grzegorz Ufniarz nie zamierza składać broni. Wręcz przeciwnie – analiza błędów „Naszych Polic” ma być fundamentem pod nową konstrukcję polityczną.

To środowisko jest do pozbierania, do uzupełnienia, do przebudowaniadeklaruje z optymizmem.

Ufniarz ma świadomość, że bez silnego i lojalnego zaplecza jego zapowiadany powrót do samorządu w 2029 roku będzie jedynie mrzonką.

Nowa energia i „Rowerowe Police”

Ciekawym wątkiem pozostaje ewolucja aktywności Ufniarza. W czasie, gdy polityczne „Nasze Police” przechodzą okres transformacji, ich lider przeniósł znaczną część swojej energii na działalność w stowarzyszeniu „Rowerowe Police”. Choć formalnie są to dwa odrębne byty, trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie w aktywności społecznej i rowerowej Ufniarz szuka dziś solidnej podstawy, na której w przyszłości mógłby odbudować zaufanie wyborców i ponownie zjednoczyć swoje dawne środowisko.

Podsumowanie

Historia ugrupowania „Nasze Police” w interpretacji Grzegorza Ufniarza to klasyczna opowieść o trudach budowania nowej siły w małej społeczności. To także dowód na to, że w lokalnej polityce personalia i emocje ważą czasem więcej niż programy. Czy liderowi uda się scalić to, co dziś jest zatomizowane? Odpowiedź poznamy zapewne na długo przed kolejnym otwarciem lokali wyborczych.

Udostępnij Artykuł: