Chemik bez punktów. Dąb Dębno bezlitosny dla żółto-zielonych
Piłkarze Chemika Police chcieli przed własną publicznością zrehabilitować się za wysoką porażkę z rezerwami Pogoni Szczecin w rozgrywkach Pucharu Polski ZZPN. Sobotnie spotkanie z Dębem Dębno miało być okazją do szybkiego powrotu na właściwe tory. Zamiast tego żółto-zieloni przeżyli kolejne bardzo trudne popołudnie.
Podopieczni Jarosława Grzesły od początku mieli problemy z dobrze dysponowanymi rywalami. Dąb bezlitośnie wykorzystywał błędy gospodarzy i jeszcze przed przerwą praktycznie rozstrzygnął losy spotkania.
Samborski otworzył wynik
Goście objęli prowadzenie w 17. minucie. Michał Samborski otrzymał znakomite prostopadłe podanie na wolne pole, minął próbującego interweniować Aleksandra Sobierajskiego i skierował piłkę do bramki.
Chemik próbował odpowiedzieć, jednak zamiast wyrównania przyszły kolejne ciosy ze strony zespołu z Dębna.
W 38. minucie było już 0:2. Nieporozumienie Wiktora Kurzawy i Igora Kamińskiego wykorzystali zawodnicy Dębu, a Samuel Haikam Bailando Carvalio De Sousa Nacimento nie miał większych problemów z pokonaniem bramkarza Chemika.
Trzy gole w kilka minut
Końcówka pierwszej połowy okazała się dla gospodarzy katastrofalna. Dwie minuty później poważny błąd popełnił Alan Kurek. Piłkę przejął Lins Samuel do Nascimento, wbiegł w pole karne i zagrał do lepiej ustawionego Piotra Stanisławczyka. Ten dopełnił formalności i podwyższył prowadzenie Dębu na 3:0.
Minutę później kolejny błąd w defensywie gospodarzy wykorzystał Michał Samborski, który po podaniu za linię obrony uderzył pod poprzeczkę, nie dając Aleksandrowi Sobierajskiemu żadnych szans na skuteczną interwencję.
Dąb Dębno w pierwszych 45 minutach całkowicie zdominował żółto-zielonych i schodził do szatni z czterobramkową przewagą. Przy takim wyniku losy spotkania wydawały się praktycznie rozstrzygnięte.
Guzielak daje Chemikowi nadzieję
Po zmianie stron gospodarze zdołali odpowiedzieć. W 56. minucie błąd przy przyjęciu piłki popełnił Wiktor Woźnicki. Skorzystał z tego Adrian Guzielak, który przejął futbolówkę i precyzyjnym uderzeniem pokonał Jakuba Banasia.
Gol na 1:4 nie stał się jednak początkiem odrabiania strat. Dąb kontrolował przebieg spotkania i nie pozwolił gospodarzom na poważniejsze zagrożenie swojego prowadzenia.
W 79. minucie wynik meczu ustalił Wiktor Woźnicki, rehabilitując się tym samym za błąd popełniony przy bramce Guzielaka.
Dąb Dębno zasłużenie pokonał w Policach Chemika 5:1 i wywiózł komplet punktów. Dla żółto-zielonych to kolejny bolesny wynik po pucharowej porażce z rezerwami Pogoni Szczecin. Przed zespołem Jarosława Grzesły sporo pracy, szczególnie nad wyeliminowaniem błędów w defensywie, które w sobotnim spotkaniu rywale wykorzystali z wyjątkową skutecznością.
Chemik Police – Dąb Dębno 1:5 (0:4)
Bramki: 1:4 Guzielak (56’) – 0:1 Samborski (17’), 0:2 Haikam (38’), 0:3 Stanisławczyk (40’), 0:4 Samborski (41’), 1:5 Woźnicki (79’)
Udostępnij Artykuł