Chemik prowadził z Pogonią II Szczecin, ale skończyło się pogromem. Kontrowersje wokół decyzji sędziego
Piłkarze Chemika Police przegrali na własnym stadionie z rezerwami Pogoni Szczecin aż 2:8 w spotkaniu 11. kolejki Keeza 4. ligi. Choć do przerwy na tablicy wyników widniał remis 2:2, a gospodarze przez pewien czas prowadzili, druga połowa przyniosła całkowitą dominację Szczecinian. Nie zabrakło również kontrowersji związanych z decyzjami arbitra, który aż trzykrotnie wskazywał na jedenasty metr.
Spotkanie rozpoczęło się po myśli gości, którzy już w 3. minucie objęli prowadzenie. Aleksandra Sobierajskiego pokonał Konrad Prawucki. Policzanie potrzebowali jednak zaledwie dziewięciu minut, aby doprowadzić do wyrównania. W 12. minucie na listę strzelców wpisał się Karol Zarembski, pokonując Alexa Peskovica.
W 26. minucie gospodarze sprawili kolejną niespodziankę. Tym razem do siatki trafił Wiktor Kurzawa, wyprowadzając żółto-zielonych na prowadzenie 2:1.
Rezerwy Pogoni Szczecin, które przystępowały do spotkania w roli zdecydowanego faworyta, znalazły się w nieoczekiwanie trudnej sytuacji. Podopieczni Jarosława Grzesły skutecznie odpierali ataki rywali, starając się utrzymać korzystny rezultat.
W 37. minucie doszło jednak do pierwszej kontrowersyjnej sytuacji. Prowadzący zawody Marek Bielanin dopatrzył się przewinienia w polu karnym Chemika i wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę zamienił Konrad Prawucki, doprowadzając do wyrównania.
Decyzja arbitra wywołała spore emocje wśród zawodników i sztabu szkoleniowego gospodarzy. W ich ocenie nie było wystarczających podstaw do podyktowania rzutu karnego. Mimo protestów wynik nie uległ już zmianie i obie drużyny schodziły na przerwę przy remisie 2:2.
Trzy rzuty karne i sześć bramek po przerwie
Po zmianie stron inicjatywę zaczęli przejmować Szczecinianie. Goście coraz częściej gościli pod bramką Chemika, a gospodarze mieli coraz większe problemy z powstrzymywaniem ich ofensywnych akcji.
W 63. minucie sędzia Marek Bielanin po raz drugi podyktował rzut karny przeciwko Chemikowi. Tym razem do piłki podszedł Bartosz Walendzik, który pokonał Aleksandra Sobierajskiego i wyprowadził Pogoń na prowadzenie 3:2.
Również ta decyzja spotkała się z protestami gospodarzy i reakcją kibiców zgromadzonych na trybunach stadionu przy ul. Siedleckiej.
– Nie musisz im pomagać, oni i tak wygrają! – można było usłyszeć z trybun po drugim rzucie karnym przyznanym Szczecinianom.
Niezależnie od kontrowersji sędziowskich, kolejne minuty pokazały ogromny potencjał ofensywny rezerw Pogoni. W 65. i 68. minucie dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Patryk Paryzek, powiększając prowadzenie gości do 5:2.
Kolejny cios dla Policzan przyszedł po samobójczym trafieniu Adriana Guzielaka. Przy wyniku 2:6 stało się jasne, że gospodarze nie zdołają już odwrócić losów spotkania.
Na tym jednak strzelanie się nie zakończyło. W 84. minucie arbiter po raz trzeci wskazał na jedenasty metr, a skutecznym egzekutorem rzutu karnego okazał się Natan Waligóra. Zaledwie minutę później ten sam zawodnik ponownie trafił do siatki, ustalając wynik spotkania na 2:8.
Pogoń była lepsza, ale decyzje arbitra pozostawiły niesmak
Nie ulega wątpliwości, że rezerwy Pogoni Szczecin były zespołem dysponującym większą jakością piłkarską. Szczecinianie, którzy od początku sezonu imponują skutecznością, również w Policach pokazali, dlaczego są głównym kandydatem do awansu.
Nie sposób jednak pominąć kontrowersji związanych z pracą zespołu sędziowskiego. Szczególne emocje wzbudziły dwa pierwsze rzuty karne podyktowane przeciwko Chemikowi. Zastrzeżenia dotyczyły również sposobu prowadzenia zawodów, w tym braku indywidualnych napomnień za niektóre przewinienia taktyczne popełniane przez zawodników gości.
Oczywiście trudno sprowadzać przyczyny tak wysokiej porażki Chemika wyłącznie do decyzji arbitrów. Sześć straconych bramek w drugiej połowie pokazuje, jak duża różnica dzieliła oba zespoły, szczególnie pod względem skuteczności i organizacji gry po przerwie.
Pozostaje jednak pytanie, jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby nie kontrowersyjne rozstrzygnięcia w kluczowych momentach rywalizacji. Tym bardziej że przez pierwsze 45 minut Policzanie udowodnili, iż nawet z tak silnym przeciwnikiem potrafią nawiązać wyrównaną walkę.
Pogoń II Szczecin ma wszelkie argumenty, aby wywalczyć awans na wyższy poziom rozgrywkowy. Dysponuje zawodnikami, których umiejętności wyraźnie przewyższają standardy IV ligi. Właśnie dlatego warto oczekiwać, że o jej kolejnych zwycięstwach będą decydować przede wszystkim piłkarskie umiejętności, a nie sytuacje pozostawiające pole do dyskusji o pracy arbitrów.
Chemik Police – Pogoń II Szczecin 2:8 (2:2)
Bramki: 1:1 Karol Zarembski (12'), 2:1 Wiktor Kurzawa (26') – 0:1 Konrad Prawucki (3'), 2:2 0:1 Konrad Prawucki (37' – karny), 2:3 Bartosz Walendzik (63' – karny), 2:4 Patryk Paryzek (65'), 2:5 Patryk Paryzek (68'), 2:6 Adrian Guzielak (80' samobójcza), 2:7 Natan Waligóra (84' – karny), 2:8 Natan Waligóra (85').
Udostępnij Artykuł