Działacze Nowej Nadziei zapowiadają zmiany i przepraszają lokalne media

  • Polityka
  • schedule Czas czytania: 4 minuty

Po fali internetowej krytyki i dyskusji przedstawiciele Nowej Nadziei Police zorganizowali konferencję prasową, podczas której wyrazili ubolewanie z powodu niefortunnej narracji skierowanej wobec lokalnych mediów i oficjalnie przeprosili – choć początkowo próbowali całą sprawę bagatelizować.

Działacze Nowej Nadziei zapowiadają zmiany i przepraszają lokalne media
Działacze lokalnych struktur Nowej Nadziei – Kacper Karabin i Ewa Włodarczyk / zdjęcie: Gracjan Broda

Gracjan Broda

Gracjan Broda

Redaktor naczelny • Dziennik Policki

gbroda@dziennikpolicki.pl

Głównym tematem konferencji była grafika opublikowana niedawno w mediach społecznościowych, która wywołała poruszenie i oburzenie wśród lokalnych wydawców. Ewa Włodarczyk, sekretarz lokalnych struktur Nowej Nadziei, zamieściła na swoim oficjalnym profilu grafikę sugerującą, że lokalni wydawcy i dziennikarze tworzą „mafię medialną”. Wpis został następnie udostępniony również na oficjalnym profilu Nowej Nadziei Police.

Podczas konferencji dziennikarze pytali, czy w obliczu narastających kontrowersji publikacja zostanie usunięta z sieci oraz czy redakcje mogą liczyć na oficjalne przeprosiny.

Użyte przeze mnie określenie ”Mafia Medialna w Policach” było pytaniem i publicystyczną metaforą. Nie oskarżam nikogo o popełnienie przestępstwa, ani działalność w organizacji przestępczej. Moim celem było zwrócenie uwagi na problem, który w mojej ocenie wymaga wyjaśnieniarozpoczęła Włodarczyk.

Problem polega jednak na tym, że słowo „mafia” w języku polskim ma bardzo silne znaczenie i powszechnie kojarzy się ze zorganizowaną grupą przestępczą. Gdy zostaje zestawione z nazwiskami konkretnych dziennikarzy lub nazwami konkretnych redakcji, przeciętny odbiorca może odebrać taki przekaz jako sugestię, że osoby te działają w nieuczciwym, zorganizowanym układzie.

Deklaracja zmian i wycofania materiału

Lider polickich struktur Nowej Nadziei, Kacper Karabin, odniósł się do sprawy, przyznając, że z perspektywy czasu wokół grafiki powstała niepotrzebnie krzywdząca narracja.

Ta grafika, która tak państwa uderzyła... Rozumiem dlaczego, tak z perspektywy czasu, jak najbardziej. Tym bardziej że rzeczywiście ta narracja została niepotrzebnie powielona w złym kontekście. Na państwa prośbę oczywiście zmienimy tę grafikęzadeklarował Kacper Karabin.

Obecni na konferencji dziennikarze podkreślili jednak, że nie jest to ich prośba, lecz oczekiwanie wycofania materiału, który – w ich ocenie – bezpodstawnie uderzał w wiarygodność lokalnych redakcji. W trakcie rozmowy dążyli również do uzyskania jednoznacznej deklaracji dotyczącej przeprosin.

Padły słowa „przepraszam”

Autorka wpisu, zapytana o możliwość wydania oficjalnego oświadczenia, odniosła się do emocji, jakie wywołała publikacja.

Jeżeli kogoś uraziłam, to przepraszam, ale to nie był mój celpowiedziała Ewa Włodarczyk.

W tym miejscu pojawia się jednak istotna kwestia. Opublikowana grafika nie dotyczyła obraźliwych komentarzy odnoszących się do wyglądu czy cech osobistych, lecz sugerowała odbiorcom, że lokalne media działają w sposób niezgodny z prawem lub funkcjonują w nieuczciwym układzie, podważając tym samym ich wiarygodność i obiektywizm.

Samo postawienie znaku zapytania na końcu hasła ani tłumaczenie, że grafika została wygenerowana przez sztuczną inteligencję, nie zwalnia autora publikacji z odpowiedzialności za przekaz, który trafia do odbiorców.

Do słów Ewy Włodarczyk odniósł się Kacper Karabin, starając się załagodzić sytuację i podkreślając brak złych intencji ze strony lokalnych działaczy.

Słyszeli państwo to słowo „przepraszam”, mają państwo je na wizji. Ja również ze swojej strony mogę zapewnić państwa, że będziemy baczniej dobierać słowa. Jesteśmy od niedawna na scenie politycznej, jesteśmy młodym zespołem, więc też się wszystkiego uczymy. Na pewno nie było tutaj żadnej złej wiary w stosunku do państwatłumaczył Karabin.

Szacunek dla pracy lokalnych dziennikarzy

Przedstawiciel ugrupowania zaznaczył również, że polityczna kontrola wydatków gminy nie powinna być utożsamiana z atakiem na pracę lokalnych redakcji, którą – jak sam przyznał – wysoko ceni od lat.

Bardzo cenię państwa pracę od lat, bo śledzę państwa od lat i sam oglądałem nie raz państwa telewizję (Telewizję Police). Jestem dumny, że mamy takie mediapodsumował Karabin.

Wyraził jednocześnie nadzieję, że przygotowane sprostowanie oraz nowe materiały pozwolą wyjaśnić całe nieporozumienie i dotrą do równie szerokiego grona odbiorców, jak pierwotnie opublikowana grafika.

Redakcje Dziennika Polickiego i Telewizji Police oczekują obecnie publikacji oficjalnych przeprosin w mediach społecznościowych zarówno ze strony sekretarz ugrupowania Ewy Włodarczyk, jak i oficjalnego profilu Nowej Nadziei Police.

Udostępnij Artykuł

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.